Reklama
Reklama

Niemcy formalnie zrezygnowały z budowy wspólnego z Francją myśliwca załogowego (NGF, New Generation Fighter) w ramach zainicjowanego w 2017, szacowanego na 100 mld EUR, programu Future Combat Air System (FCAS). Według niemieckich mediów, kanclerz Friedrich Merz poinformował o tym prezydenta Francji Emmanuela Macrona 6 czerwca 2026 podczas szczytu UE – Bałkany Zachodnie w Czarnogórze. NGF miał stanowić rdzeń operacyjny FCAS, wraz z cyfrową chmurą bojową łączącą samoloty załogowe, bezzałogowce i satelity.

Niemcy i Francja mają kontynuować wspólny rozwój systemu systemów, czyli architektury chmury bojowej, która stanowi drugi główny filar FCAS. Podział odpowiedzialności za ten komponent ma zostać omówiony na kolejnej francusko-niemieckiej radzie ministerialnej, która powinna odbyć się 17 lipca 2026.

 

Wizja NGF prezentowana niedawno przez Dassault Aviation. To dość konwencjonalny, dwusilnikowy samolot, z trapezoidalnymi skrzydłami i zdublowanym usterzeniem. Podobnie jak Rafale, ma przenosić broń atomową i móc operować z lotniskowca / Ilustracja: Dassault Aviation

 

Powodem rozpadu współpracy są rozbieżne poglądy na podział pracy między Airbusem a Dassault Aviation. Francuzi chcieli, by głównym wykonawcą było ich przedsiębiorstwo, Berlin domagał się parytetu. Inny problem to rozbieżne wymagania wobec NGF. Francja, inaczej niż Niemcy, potrzebuje samolotu zdolnego do przenoszenia broni jądrowej i operującego z lotniskowca. Tych rozbieżności nie pomogły zmniejszyć toczące się od kilku miesięcy mediacje.

Nowa niemiecka strategia lotnicza ma zostać formalnie przyjęta przez rząd 10 czerwca 2026. Jej projekt zakłada, że ​​Airbus musi współprowadzić każdy przyszły niemiecki program rozwoju samolotów bojowych. Dokument ma zostać zaprezentowany na konferencji podczas ILA w Berlinie.

Rozpad współpracy stwarza problem dla trzeciego uczestnika programu – Hiszpanii. Madryt zabezpieczył swoją pozycję, zatwierdzając finansowanie wspólnych badań Airbusa i Indry nad przyszłym narodowym systemem bojowym. Z kolei Belgia, która przystąpiła do programu jako obserwator w maju 2024, ogłosiła, że program FCAS jest martwy, i poinformowała o planie zamówienia 11 dodatkowych amerykańskich myśliwców F-35A.

Dassault ma teraz samodzielnie rozwijać francuski myśliwiec szóstej generacji. Projekt ten będzie częściowo finansowany z ponad 4 mld EUR zaplanowanych na powstanie nowego standardu Rafale – F5. Uwzględnia to zaktualizowana ustawa Loi de programmation militaire.

Z kolei Airbus będzie przewodził niemieckiemu programowi, w którym ma uczestniczyć Hiszpania. Airbus prowadzi również rozmowy ze szwedzkim Saabem, którego uważa za znacznie bardziej skłonnego do współpracy partnera przemysłowego. Obecne plany przewidują, że oba programy doprowadzą do produkcji seryjnej nowych myśliwców na początku lat 2040.

Reklama
Reklama

Powiązane wiadomości

Udostepnij

Reklama
Reklama

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.