Wiadomości
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte poinformował w czasie NATO-Industry Forum 2025 odbywającego się w Bukareszcie, że państwa członkowskie Sojuszu produkują już więcej amunicji niż Rosja. Sekretarz nie podał jednak żadnych danych na ten temat, nie precyzując również o jakiej amunicji mowa.

Zdaniem Marka Rutte nadrobienie zaległości NATO stało się możliwe dzięki zwiększeniu możliwości istniejących linii produkcyjnych i otwarciu dziesiątek nowych. Ostatni wysiłek w tym zakresie ma być większy niż działania w ciągu poprzednich dekad. Zwiększaniu mocy produkcyjnych Sojuszu sprzyja także skracanie czasów dostaw.
Przewadze Rosji w tym zakresie sprzyjały zapoczątkowane wcześniej zbrojenia i przestawienie gospodarki na tory wojenne, a także znalezienie wcześniej od NATO źródeł dostaw deficytowych materiałów.
W ubiegłym roku szacowano, że produkcja samej tylko amunicji artyleryjskiej w Rosji sięga ok. 3 mln rocznie. Część źródeł wskazywała na osiągnięcie wolumenu 2-2,3 mln nawet 4,5 mln w skali roku. Dla porównania w NATO produkcję w 2024 szacowano na ok. 1,5 mln sztuk amunicji artyleryjskiej.
W tym roku rosyjska produkcja ma przekroczyć 4 mln sztuk amunicji. Z kolei państwa Unii Europejskiej, w większości należące do NATO, w ramach inicjatywy Act in Support of Ammunition Production (ASAP) do końca tego roku chcą osiągnąć wolumen 2 mln sztuk. W przypadku USA opóźnieniu ulegnie osiągnięcie celu 1,2 mln sztuk amunicji rocznie. Miało to nastąpić w październiku br., lecz teraz jest to spodziewane w połowie 2026. Łącznie daje to zatem nie więcej niż 3,2 mln sztuk amunicji w skali roku.
Bez podania danych ciężko odnieść się do informacji udzielonej przez sekretarza generalnego NATO. Nie można wykluczać, że realny, nie ujawniany publicznie potencjał produkcyjny w sojuszu jest większy niż oficjalnie się podaje lub szacowana skala produkcji w Rosji jest przeszacowana.








